Czy Konwencja Stambulska stwarza podstawy do deprawacji młodzieży? Czy Skalik ma rację?
Polityka

Czy Konwencja Stambulska stwarza podstawy do deprawacji młodzieży? Czy Skalik ma rację?

Wypowiedź jest manipulacją, ponieważ artykuł 17. Konwencji Stambulskiej jasno informuje, że poniżające treści o charakterze seksualnym lub brutalnym mogą być szkodliwe. Dokument zawiera rozwiązanie ? promocję umiejętności radzenia sobie w przestrzeniach zawierających te treści.

Ten lewacki manifest [Konwencja Stambulska ? przyp. Pravda] stwarza podstawy do deprawacji młodzieży, ponieważ w artykule 17. zakłada jako stan normalny i dopuszczalny, że dzieci będą przebywały w przestrzeni komunikacyjnej i informacyjnej, które zapewniają dostęp do poniżających treści o charakterze seksualnym lub brutalnym

Włodzimierz Skalik, konferencja prasowa Konfederacji, 27 lipca 2020

Wypowiedź jest manipulacją, ponieważ artykuł 17. Konwencji Stambulskiej jasno informuje, że poniżające treści o charakterze seksualnym lub brutalnym mogą być szkodliwe. Dokument zawiera rozwiązanie ? promocję umiejętności radzenia sobie w przestrzeniach zawierających te treści.

We współpracy z sektorem prywatnym Strony rozwijają i promują wśród dzieci, rodziców oraz wychowawców umiejętności radzenia sobie w środowisku informacyjnym i komunikacyjnym zapewniającym dostęp do poniżających treści o charakterze seksualnym lub brutalnym, które mogą być szkodliwe.

Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, Artykuł 17. punkt 2.

Krytyka Włodzimierza Skalika wobec tekstu Konwencji może wynikać z różnicy podejść do problemu szerokiej dostępności treści o charakterze seksualnym lub brutalnym dla m.in. młodzieży. W artykule 17. Konwencja nie przewiduje ograniczenia dostępu do tych treści, ale zauważa ten problem i proponuje sposób radzenia sobie z nim. Wypowiedź Skalika stawia Konwencję w negatywnym świetle i nie odnosi się do zawartej w niej propozycji rozwiązania tego problemu. Włodzimierz Skalik sugeruje, jakoby Konwencja nie uznawała szerokiej dostępności treści o charakterze seksualnym lub brutalnym za szkodliwą.

Zastosowanie emocjonalnie i pejoratywnie nacechowanego określenia ?lewacki manifest?, którego trafności nie poddajemy ocenie, może negatywnie wpłynąć na racjonalną ocenę wypowiedzi. Potępiamy obecną w polityce retorykę, która bazuje na przekazie emocjonalnym.